Dnia 19 listopada pokazaliśmy, ile naprawdę jesteśmy warci. Co z tego, że zimno, ciemno, a do domu daleko? Co z tego, że na leśnych jeziorkach kaczki ślizgają się już po lodzie, a szlak ginie wśród bezkresnych pól?

Stawiliśmy czoła wszystkiemu: ciemnościom, błotnistym strumieniom, elektrycznym pastuchom, kolejowym nasypom i znikającemu szlakowi. Doszliśmy, gdzie dojść mieliśmy. Polami i lasami Mazowieckiego Parku Krajobrazowego śmignęliśmy dwadzieścia sześć kilometrów. Po drodze przycupnęliśmy na trapersko - chiński posiłek, gorącą wodę zapewnił nam czajnik-obieżyświat, co już 25 lat po świecie hula (możecie go obejrzeć na zdjęciu). Resztką sił dogoniliśmy ostatni autobus w Osieku i ostatni pociąg w Otwocku.

Turkoło przyciągnęło po raz kolejny swoich sympatyków. Tym razem śmigały z nami Emilka i Lusia z 2B. Gratulujemy wszystkim i dziękujemy za wytrwałość!

r

l sp

logo

 STALE

WSPÓŁPRACUJEMY:

logo LS

Fundacja Dzielo Nowego Tysiaclecia

mw-logo