Około tygodnia temu ja i moja klasa udaliśmy się do Pracowni Badań i Innowacji Społecznych „Stocznia”. Na początku nie za bardzo wiedziałam, o co chodzi. Nazwa organizacji kojarzyła mi się wyłącznie ze Stocznią Gdańską (co w sumie nie było bardzo złym tropem), ale budowa statków w samym centrum Warszawy? Coś mi tu nie pasowało. Na szczęście nie musiałam długo czekać, aby dowiedzieć się, z czym to się je.

Okazało się, że „Stocznia” zajmuje się przeprowadzaniem badań społecznych. Chodzi o docieranie do różnych ciekawych miejsc, zjawisk i ludzi. Organizacja bada, co i gdzie jest potrzebne, przeprowadza rożne ankiety i zbiera wolontariuszy.

Na spotkaniu dowiedziałam się dużo przydatnych rzeczy, najwięcej o wolontariacie. Zawsze myślałam, że chodzi w nim tylko o pomoc drugiemu człowiekowi, ale pewna miła Pani, która opowiadała nam o „Stoczni”, otworzyła mi oczy na jego większe spektrum. Pomagając komuś, możemy pomóc też sobie. Chodzi o to, że każdy z nas może wybrać wolontariat zgodny z jego zainteresowaniami i w ten prosty sposób dalej je rozwijać. Bo czy nie odczuwamy większej satysfakcji, gdy oprócz tego, że sami coś zyskujemy, możemy przekazać też coś innym? Według mnie to genialna sprawa. Tym bardziej, że zostanie wolontariuszem nie jest takie trudne, jak myślałam. Wystarczy wejść np. na stronę Ochotników Warszawskich, znaleźć odpowiedni dla siebie wolontariat i po prostu się zapisać.

W trakcie wizyty w „Stoczni” oprócz wyżej wymienionych rzeczy, dowiedziałam się też więcej na temat organizacji pozarządowych (inaczej zwanych trzecim sektorem lub NGO). Organizacje tego typu nie są finansowane przez rząd. Pojawia się pytanie, z czego się utrzymują.  Odpowiedź brzmi: z datków (od osób, firm itp.) i tak zwanego 1%. Mają dokładnie zarysowany budżet i muszą wydać go co do grosza, co wymaga przygotowania wcześniej bardzo dokładnego planu wydatków. Większość członków tych organizacji nie pracuje w nich na stałe. Jest to rodzaj pracy po pracy, która daje tym ludziom przyjemność i możliwość oderwania się od swoich spraw.

Myślę, że aby pracować w Stoczni, czy innym podobnym miejscu, trzeba być osobą szczególną, pasjonatem. Nie jest to wbrew pozorom praca łatwa. Zwłaszcza, kiedy ma się poczucie odpowiedzialności za dużą grupę ludzi: tych, z którymi pracujesz i tych, którym chcesz pomóc.

Basia Czechowicz kl. II

r

l sp

logo

 STALE

WSPÓŁPRACUJEMY:

logo LS

Fundacja Dzielo Nowego Tysiaclecia

mw-logo