Finał Tygodnia Teatralnego za nami. W tym roku przestrzeń sceniczna była lepsza niż na naszym szkolnym korytarzu. Przedstawienia finałowe graliśmy w auli dolnej dominikańskiego kościoła na Służewie.

Temat biblijny „Dawid i Goliat” nikomu nie sprawił trudności. Zderzenie potęgi ze sprytem i niespodziewane zwycięstwo słabszego widzieliśmy w najróżniejszych odsłonach.

Klasa III w spektaklu muzycznym „Rzut kamieniem” pokazała spektrum biblijnych bohaterów z ich emocjami i rozterkami. Zamiast Saula- króla, który z powodu swoich grzechów stracił łaskę Boga, targanego przez demony- widzieliśmy Simone Cellington (Zuzia Zielińska), byłą jazzową śpiewaczkę, która dla wygody i pieniędzy zrezygnowała z koncertowania i zajęła się prowadzeniem klubu muzycznego. Żeńskim Dawidem była utalentowana kelnerka, jedyna osoba potrafiąca złagodzić wściekłość właścicielki (w tej roli Basia Czechowicz). Towarzyszył im zbuntowany przeciwko matce Josh (Marta Boj), odpowiednik biblijnego Jonatana. Muzycznym walorom jazzu, symbolowi łaski Boga, sprzeciwili się najeźdźcy- tępi i brutalni raperzy, którzy rościli sobie prawo do zawłaszczenia klubu. Pojedynek między Goliatem- przywódcą raperów (Maciek Szulc) a Dawidem- niedoświadczoną Dominique, odbył się na rapsy. Nie wiadomo jak walka by się skończyła, gdyby nie to, że Domi zupełnie zaskoczyła mistrza rapu dźwiękonaśladowczym scatem- śpiewem charakteryzującym muzykę jazzową, wobec którego teatralny Goliat był bezradny.

Izraelici klasy III wygrali walkę i klub. Mocną stroną przedstawienia były dialogi i występy muzyczne. Warto zaznaczyć, że podczas koncertu finałowego na saksofonie  zagrał gościnnie uczeń z Ib Bogdan Białek.

W kolejnym  przedstawieniu pt. „Sen o zwycięstwie” klasa Ia znakomicie wykorzystała różnicę wzrostu aktorów. Maleńkiego Dawida zagrała Zosia Alexandrowicz, a olbrzyma Goliata- Łukasz Prądzyński. Starcie między nimi dokonało się również na gruncie muzycznym, podczas konkursów tanecznych. Swój talent w braekdance’ie zaprezentował Łukasz Borowski. Spektakl był krótki, ale fantastycznie zagrany. Jego wielkim walorem był tytułowy sen. Grupa przegrywająca nie tylko poniosła klęskę w konkursie, ale też wzajemnie się obwiniała za porażkę. Bohaterce, która nie czuła się na siłach wygrać w żadnej tanecznej rywalizacji, przyśniła się walka Dawida z Goliatem. Senna wizja została znakomicie sfilmowana. Wykorzystanie multimediów w spektaklu było całkowicie uzasadnione. Ten sen zmienił nastawienie bohaterki i ostatecznie doprowadził jej grupę taneczną do zwycięstwa. Ciekawym pomysłem interpretacyjnym było pojednanie Dawida z grupą i rywalami. Zwycięstwo dokonało się nie tylko na gruncie sportowym, ale także moralnym.

Przedstawienie, które podbiło serca widzów, pokazała klasa Ib. Historia „ Dawid w oparach” dotyczyła walki z alkoholizmem. Bohater, którego z powodzeniem zagrał Jan Gradoń, nie mógł poradzić sobie z nagłą śmiercią żony i poczuciem winy z powodu kłótni, która tę śmierć poprzedziła. Wpadł w nałóg. Żył w oparach ulubionego alkoholu marki Goliat. Przestał pracować, zajmować się synem. Prezes firmy, w której pracował (w tej roli Bartosz Berger), mimo współczucia zwolnił go z pracy. Małoletni syn także zaczął pić. Tragedia.

 Życiu bohatera towarzyszyły dwie postaci, które wpływały na jego decyzje- jedna czarna, druga biała. Symbolizowały pokusy i sumienie, a może diabła i anioła stróża. Wielość możliwych interpretacji była niewątpliwie walorem tej inscenizacji. Zwycięstwo nad Goliatem przyszło nagle. W decyzji o zerwaniu z nałogiem pomogła biała zjawa. Ta dobra decyzja pomogła również uratować życie syna. Wzruszające losy pojedynczego człowieka, wyrazisty bohater i plastyczność obrazu spowodowały jednoznaczny wybór tego właśnie spektaklu do nagrody publiczności.

               Ostatnie przedstawienie podczas finału tegorocznego Tygodnia Teatralnego przedstawiła klasa II. Mimo że widzowie mogli już być zmęczeni poprzednimi widowiskami, spektaklem pt. ”Ruda” udało się wszystkich zaciekawić. Dwie firmy kosmetyczne startujące w konkursie na nowy krem mają mało czasu. Informacja o konkursie dotarła do obu przedsiębiorstw na 10 dni przed jego rozstrzygnięciem. Co oczywiste w tym czasie nie było szans wymyślić niczego rewolucyjnego, chyba że nieuczciwie. I o ile mniejsza z firm podeszła do zadania z entuzjazmem, ale i luzem, to prezes korporacji (w tej roli Staś Borawski) podjął decyzję o zakupie substancji radioaktywnej, którą włączył do nowego produktu. O nielegalnej transakcji dowiedziała się asystentka prezesa (Magda Koziej) i postanowiła zareagować. Dzięki jej interwencji, w dniu przydzielenia nagród, policja wkroczyła ze skuteczną akcją i aresztowała prezesa. Akcja sztuki nie pozwoliła na intelektualne lenistwo. Wstępne założenie, że Goliat to wielka firma, a mała to Dawid, który jakoś przechytrzy giganta, okazało się ślepą uliczką. Dawidem była zatroskana o prawdę i sprawiedliwość młoda dziewczyna, która na szali postawiła swoją zawodową przyszłość. Pomysł był ciekawy i nieoczywisty.

            Ten finał był bardzo interesujący. Po raz kolejny okazało się, że teorie głoszące, małą kreatywność współczesnej młodzieży są absolutnie nieprawdziwe. Dodatkową atrakcją była kawiarenka prowadzona skutecznie przez klasę III.

Znany jest wybór publiczności. Czekamy z niecierpliwością na wyniki obrad jury.

r

l sp

logo

 STALE

WSPÓŁPRACUJEMY:

logo LS

Fundacja Dzielo Nowego Tysiaclecia

mw-logo