1Okazało się, że wcale nie tak łatwo jest znaleźć australijskie ślady w Warszawie. Aby je444
 zobaczyć odwiedziliśmy Muzeum Etnograficzne, gdzie po długich poszukiwaniach wsród eksponatów z wielu kontynentów, odnaleźliśmy dwa malowidła na korze eukaliptusa. Dar ambasady Australii. Potem poszliśmy do restauracji Kalaya. "Kalaya" to w języku Aborygenów "struś emu". To jedyne miejsce w Polsce, gdzie można zjeść stek z kangura i inne australijskie dania. My zostaliśmy poczęstowani przepysznym deserem, który je się na tym dalekim kontynencie i usłyszeliśmy wiele ciekawych opowieści o kuchni Aborygenów i zwyczajach współczesnych Australijczyków. Bardzo dziękujemy za super spotkanie!


 

r

l sp

logo

 STALE

WSPÓŁPRACUJEMY:

logo LS

Fundacja Dzielo Nowego Tysiaclecia

mw-logo